Marzenia z szuflady, czyli miniProgRockFest

Intrygująca, fascynująca, pełna emocji. Rock progresywny to muzyka, która za każdym razem dostarcza innych doznań. 28 marca będzie można posłuchać jej na żywo podczas pierwszego festiwalu rocka progresywnego w Legionowie.

Rozmawiamy z Mikołajem Madejakiem, organizatorem miniProgRockFest 2015

„Czegoś takiego jeszcze nie było" – przekonujesz w zaproszeniach na miniProgRockFest, którego jesteś inicjatorem. Skoro nie było, to skąd pomysł, aby zorganizować w Legionowie festiwal rocka progresywnego?

Jeszcze w latach szkolnych poznałem człowieka, który istotnie wpłynął na to, jak ukształtowały się moje gusta muzyczne. To on zaszczepił we mnie miłość do Pink Floyd… Nauczyciel historii w szkole średniej w Dębem. Paweł, to wszystko przez Ciebie ;)
Rock progresywny to muzyka intrygująca, fascynująca, pełna emocji, za każdym razem dostarcza innych doznań. Ma wielu fanów, choć nie jest to muzyka komercyjna. Tworząc w 2012 roku projekt LegionowoLiveArt założyłem promowanie działań artystycznych, ale takich które nie są komercyjne.
Historia tego przedsięwzięcia sięga jeszcze połowy lat 90. ubiegłego wieku ;) nieźle brzmi... Wtedy napisałem pracę licencjacką, której tematem było zorganizowanie festiwalu twórczości Geoffa Mana, założyciela i lidera zespołu Twelth Night. Praca wylądowała niestety w szufladzie. Dzisiaj temat wrócił i dzięki wielkiemu wsparciu Miejskiego Ośrodka Kultury (MOK) w Legionowie udało się festiwal zorganizować i zarazem spełnić moje marzenie.

Nie jest to pierwsze duże wydarzenie, które organizujesz wspólnie z Miejskim Ośrodkiem Kultury w Legionowie...

Tak, to już kolejne wydarzenie, ale pierwsze z takim rozmachem. Wszystko zaczęło się od fascynacji jazzem, kiedy to jeszcze podczas mojej pracy MOK-u na legionowskiej scenie występowali najważniejsi muzycy jazzowi z kraju i ze świata. Wszystkie późniejsze wydarzenia, których już ja byłem inicjatorem, takie jak CoffeetownJazz czy DżeziJazz były organizowane przy ogromnym wsparciu Andrzeja Sobierajskiego, obecnego dyrektora MOK. W kameralnym klimacie udało się zorganizować ciekawe spotkania z muzyką jazzową. Zresztą Legionowo ma bardzo bogatą historię koncertów jazzowych za którymi stał poprzedni dyrektor, Zenon Durka. Wspólnie z MOK-iem w ramach projektu LegionowoLiveArt udało się również wystawić spektakl teatralny „Zołza” teaTru Form niewymyślNych.

Imprezy organizowane z taką pasją muszą być wyjątkowe... Wracając do miniProgRockFest to rock progresywny nie jest jednak muzyką tak popularną jak na przykład pop, a nawet jazz.

Zgadza się, rock progresywny nie jest muzyką znaną z pierwszych stron kolorowych gazet czy popularnych muzycznych programów telewizyjnych. Muzyka ta ma jednak rzesze fanów i to bardzo wiernych. Kto raz posłucha i polubi będzie z nią już na dobre i na złe ;) Słuchają jej zarówno studenci, jak i dojrzali ludzie. A zatem fani są, tylko instytucji, firm oraz osób, które dostarczałyby coś tym fanom jest mało.

Liczysz na duże zainteresowanie?

Gdy tylko miałem potwierdzenie z MOK-u, że festiwal robimy, umieściłem wydarzenie na Facebooku. Od razu wiele osób napisało do mnie, że cieszy się, że coś tak fajnego będzie w okolicach Warszawy. Co istotne, również firmy do których zwracałem się o wsparcie wydarzenia nie zamykały przede mną drzwi.
Dlatego tak bardzo jestem naładowany pozytywną energią. Widać, że warto, że ludzie mają potrzebę posłuchania czegoś innego poza wszechogarniającym nas plastikiem.
Czy liczę na duże zainteresowanie? Hmm... Jak już wspomniałem, nie jest to komercja, ale po cichu sobie myślę, że jeśli sala będzie wypełniona w 75% to będzie bardzo dobry prognostyk na przyszłość.

Kogo będziemy mogli posłuchać i zobaczyć?

Wieczór będzie wyjątkowy. Zagrają dla nas: Archangelica, State Urge i Millenium.

W jaki sposób udało Ci się zaprosić tak dobre zespoły na pierwszą edycję festiwalu?

Z jednej strony jest to przypadek, a z drugiej mój wybór. W zeszłym roku na festiwalu w Gniewkowie zobaczyłem kilka zespołów. Od razu urzekł mnie State Urge, zespół z Gdyni, który gra dźwięki bardzo bliskie mojemu sercu. Bliskie Pink Floyd. Pomyślałem sobie „oni muszą zagrać w Legionowie”. Po koncercie zamieniłem kilka słów z chłopakami i dogadaliśmy się.
Druga rozmowa odbyła się z Ryszardem Kramarskim, założycielem i liderem krakowskiego zespołu Millenium. Najpierw wydawało mi się, że będzie on poza zasięgiem, ale jak widać udało się. Millenium porównywane jest do Marillion i chyba coś w tym jest.
Szukając trzeciego artysty, prowadziłem rozmowy z kilkoma zespołami, ale ostatecznie zapadła decyzja, że będzie to Archangelica z Warszawy, notabene zespół porównywany do Anathemy. Tym sposobem zamknąłem lin-up na trzech zespołach. Od Ryszarda Kramarskiego wiem, że koncert Millenium to będzie takie the best of. Zespół działa już ponad 15 lat, ma czym się pochwalić. Bardzo podoba mi się też muzyka Moonrise, ale niestety obecnie nie koncertują. Może uda mi się ich zaprosić następnym razem.

Robisz konkurencję dla Gniewkowa?

Nie. Nie myślę o tym w ten sposób. Tu najważniejsza jest muzyka. A muzyka łączy, nie dzieli. Festiwal w Gniewkowie ma już kilkuletnią historię i wiernych uczestników. Myślę, że miejsca starczy dla nas wszystkich. Natomiast fani rocka progresywnego będą mieli okazję więcej razy w roku posłuchać muzyki na żywo.

W takim razie życzę, aby festiwal na stale wpisał się w kalendarz imprez organizowanych w Legionowie. Przypomnij nam jeszcze tylko gdzie, kiedy i o której mamy być.

Startujemy w sobotę, 28 marca o godz. 18:00. Legionowo, Sala Widowiskowa w budynku Ratusza. Serce miasta ;)

Czujemy się zaproszeni. Do zobaczenia na festiwalu.

Więcej na www.progrockfest.pl
Trwa ładowanie komentarzy...