O autorze
Jestem dziennikarzem - obserwuję, analizuję, piszę. Zaczynałam od „siedzenia” w Sejmie i rozmów z politykami, potem trafiłam do prasy biznesowej i tak zostało (w 2006 r. w ogólnopolskim konkursie o nagrodę Polskiej Izby Ubezpieczeń dla środowiska dziennikarskiego zwyciężyłam w kategorii Debiut Roku). Przez ostatnie 8 lat byłam redaktorem naczelnym publikacji adresowanych do inwestorów wydawanych przez Wydawnictwo Wiedza i Praktyka.
Obecnie jestem wydawcą książek z zakresu finansów, ekonomii, zarządzania i marketingu w Wydawnictwie Naukowym PWN.
Wiem, że pieniądze w życiu nie są najważniejsze, ale wiem też, że codziennie są potrzebne by kupić gazetę i bilet, by napić się kawy, by zapłacić za przedszkole i dać dziecku na kredki. Dlatego warto wiedzieć, co robić by je mieć i czego nie robić by ich nie tracić. Nie jestem doradcą finansowym, więc nikogo do niczego nie namawiam. Wręcz przeciwnie, często ostrzegam, bo szczególnie w świecie finansów jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Piszę jednak nie tylko o pieniądzach, czasem piszę wiersze… ale to już zupełnie inny temat. Temat na inny blog.

Nie tylko do picia, czyli whisky w portfelu inwestora

Pożądana. Tajemnicza. Uwielbiana. Niejednokrotnie towarzyszyła (i towarzyszy) mężczyznom, którzy w zamkniętych gabinetach podejmowali najważniejsze decyzje i zmieniali bieg historii. Nawet Ernest Shackleton, badacz Antarktydy postanowił zabrać ją ze sobą na biegun południowy. Whisky. Ostatnio emocje budzi wśród inwestorów.

Wszystko zaczęło się w Irlandii. Najpierw używano jej wyłącznie do celów leczniczych, a nawet wierzono, że przedłuża życie. Do Szkocji dotarła dopiero kilka wieków później, podbiła serca (a raczej podniebienia), a co za tym idzie jej właściwości lecznicze stały się dla ludzi drugorzędne ;-)



Dziś mówiąc o whisky wielu zwraca uwagę nie tylko na jej właściwości lecznicze i smakowe, ale i inwestycyjne. Wzrost zainteresowania whisky wśród konsumentów oraz kolekcjonerów widać na aukcjach i w sklepach na całym świecie. Ceny niektórych trunków przyprawiają o zawrót głowy. Kilka miesięcy temu w Singapurze butelkę 62-letniej whisky Dalmore sprzedano za 125 tys. funtów.

Oczywiście nie każda whisky nadaje się na inwestycję. Większość trunku dostępnego na rynku to whisky blended, czyli mieszanka wielu destylatów z różnych wytwórni. Jej przeciwieństwem jest whisky single malt. Tę produkuje się w jednej destylarni z jednego konkretnego rodzaju słodu jęczmiennego. Najlepsze z nich to single cask - pochodzą z jednej konkretnej beczki. Dla prawdziwych koneserów i inwestorów ważne jest jednak często jeszcze to, żeby whisky trafiła z beczki do butelek bez ingerencji w jej skład: bez rozcieńczania, filtrowania, czy barwienia karmelem.

Poza tym, aby whisky nabrała smaku, a co za tym idzie wartości, musi długo (co najmniej 3 lata) leżakować. Najlepsze trunki spędzają w ten sposób nawet całe dziesięciolecia. Inwestycję taką należy więc traktować długoterminowo.

W dość szybkim tempie rośnie wartość butelek whisky, które wypuszczane są w ramach jakiejś limitowanej edycji. Dobrym przykładem jest tu Macallan Royal Wedding Whisky, trunek wypuszczony w Wielkiej Brytanii z okazji ślubu księcia Williama i Kate Middleton Początkowo cena jednej butelki wynosiła 150 funtów. Obecnie cena jest przynajmniej trzykrotnie wyższa. Podobnie kształtowała się cena whisky Macallan, wypuszczonej na rynek z okazji ślubu księcia Karola i Diany Spencer w 1981 r. Wtedy butelka kosztowała 20 funtów. Obecnie cena waha się w okolicach 1600 funtów.

Aby w Polsce zainwestować w whisky trzeba mieć podobno ok. 25 tys. zł. Tak przynajmniej twierdzi firma Wealth Solutions, która w naszym kraju oferuje taką usługę. W celach inwestycyjnych można kupić po prostu kolekcjonerskie butelki whisky i wystawić je na World Whisky Index (internetowa platforma obrotu whisky) lub kupić whisky w beczce. Zakupione trunki mogą być przechowywane w ubezpieczonym magazynie w Amsterdamie, bądź zostać przesłane do klienta.

Decydując się na taką inwestycję trzeba liczyć się jednak też z kosztami. Opłata wstępna wynosi od 8 do 15% w zależności od kwoty inwestycji. Opłata za zarządzanie - 2,5% rocznie (liczona od kwoty wydanej na zakup whisky). W przypadku sprzedaży whisky za pośrednictwem platformy Word Whisky Index pobierana jest dodatkowa opłata w wysokości 0,5 % od wartości sprzedawanej whisky.

Cóż, taka inwestycja poważna sprawa, ale posmakować bez zobowiązań zawsze można… Smacznego! ;-)
Trwa ładowanie komentarzy...